Aktualności

Aktualności

29 Czerwiec, 2016
Wywiad z Travelerką!

Z Travelerką rozmawiamy o nieuleczalnej chorobie podróżowania, na którą nie ma jednak szczepionki! 

 

Dlaczego zdecydowała się Pani wesprzeć kampanię „KZM. Szczepimy! Zapobiegamy!”

Nie mam wątpliwości co do tego, że świat jest niebezpieczny. Piękny, ale pełen zagrożeń. I nie mam tu na myśli ludzi, a coś, czego nie widać gołym okiem – groźne bakterie i wirusy, których wszędzie jest pełno. Nie zawsze do końca zdajemy sobie sprawę z tych zagrożeń. Dlatego całym sercem wspieram wszelkie kampanie uświadamiające. I do tego popieram szczepienia ochronne.


Czy kleszcze są groźne także dla podróżników?

Zdecydowanie tak. W Polsce żyje „jedynie” 19 gatunków kleszczy. Na świecie jest ich ponad 900. Odpowiedź wydaje się oczywista. Praktycznie w każdym zakątku świata można zostać ugryzionym przez kleszcza. I wszędzie można też zachorować. To nie jest wesoła perspektywa.

 

Jak chroni Pani siebie przed kleszczami?

Najczęściej zakładam odpowiednie ubranie. Rzadziej stosuję repelenty, bo nie są obojętne dla środowiska naturalnego. Jednak w tym roku chyba w końcu się zaszczepię.

 

Czego nauczyła się Pani, dzięki kampanii „KZM. Szczepimy! Zapobiegamy!”? Jak zmieniła się Pani wiedza na temat kleszczy?

Z pewnością zweryfikowałam swoje dotychczasowe podejście do zagrożeń, jakie noszą ze sobą te pajęczaki. I obaliłam mit z dzieciństwa, że kleszcze spadają z drzewa

 

Na swoim blogu napisała Pani o ciągłej chęci odkrywania, jaką miała Pani już od dzieciństwa. Czy podróżując już od wielu lat wciąż ma Pani w sobie tę chęć? Apetyt na odkrywanie nie zmalał?

To chyba Kapuściński powiedział kiedyś, że podróżowanie to choroba nieuleczalna. A od siebie dodam, że nie ma na nią żadnej szczepionki W moim przypadku z każdym rokiem jest coraz gorzej. Wewnętrzna chęć poznawania świata zwiększa się z wyjazdu na wyjazd. Chyba nie ma dla mnie ratunku.

 

Pisze Pani o podróżach bliskich i nie-bliskich, podróżuje po Europie, ale też obu Amerykach i Azji. Woli Pani te bliższe czy dalsze wyprawy? Które są dla Pani cenniejszym doświadczeniem?

Kiedyś w podróżach szukałam pięknych krajobrazów i zapierających dech w piersiach widoków. Nic dziwnego, że największe wrażenie robiły na mnie wtedy wyprawy bardziej egzotyczne z naszego europejskiego punktu widzenia. To jednak powoli mija. Teraz zdecydowanie bardziej cenię sobie ciekawych ludzi napotykanych w drodze i historie, które za nimi stoją. Ale w dalszym ciągu pozostał ten ogromny dreszcz emocji na myśl o podróży w jakiś kosmicznie odległy zakątek świata.

 

Jak przygotowuje się Pani do podróży?

Globalnie można by rzec Przede wszystkim dużo czytam na temat miejsca, w które się udaję. Dobre rozeznanie terenu to dla mnie podstawa. Nie planuję jednak nic na sztywno. Lubię dać się zaskoczyć w podróży. Jeśli wyjazd wymaga ode mnie dobrej kondycji fizycznej w konkretnej dziedzinie, staram się o nią zadbać odpowiednio wcześniej. Przyjmuję również szczepienia ochronne, kiedy jadę w zagrożone chorobą regiony. To dla mnie podstawa.

 

Jak udaje się Pani łączyć pasję podróżniczą z życiem zawodowym?

Od jakiegoś czasu staram się przekuć moją pasję właśnie w życie zawodowe. Proszę trzymać kciuki, aby tak się stało.

 

Jaki kraj lub region jest na szczycie Pani podróżniczej liście marzeń?

Czy będę mało oryginalna jeśli odpowiem, że KAŻDY? Kiedyś szczytem moich pragnień były Peru i Chile. Te marzenia leżą już na półce spełnione Póki co, poluję na tanie bilety na Wyspę Wielkanocną. Kiedyś chciałabym także postawić stopę na wyspach Polinezji. Przez swoje odizolowanie od świata, wydają mi się miejscem strasznie kuszącym.

 

http://www.outhor.com/

Fundacja Aby żyć

ul. Mogilska 40

31-546 Kraków

 

KRS: 0000276006

NIP: 675-13-59-851

REGON: 120435736

Adres do korespondencji:

ul. Krasińskiego 1/638

DH Jubilat

31-111 Kraków

 

Kontakt w sprawie kampanii:

kzm@abyzyc.pl

Fundacja posiada status Organizacji Pożytku Publicznego