Aktualności

Aktualności

23 Czerwiec, 2016
Wywiad z autorem bloga Need for Run!

Fido z bloga Need for Run mówi o błędach początkujących maratończyków i urokach tacierzyństwa

 

Dlaczego zdecydował się Pan wesprzeć kampanię „KZM. Szczepimy! Zapobiegamy!”?
Każdy powinien mieć świadomość, jak niebezpieczne może być ugryzienie. Dzięki kampanii mogę z taką wiedzą dotrzeć do swoich czytelników. A to już bardzo dużo.

 

Czy kleszcze są niebezpieczne również dla biegaczy?
Może nie dla wszystkich. Jednak biegacze, którzy trenują na łonie natury muszą się liczyć z zagrożeniami, jakie niesie za sobą ugryzienie przez kleszcza.Częsta opinia z jaką można się spotkać to: „nie chodzę do lasu, problem kleszczy mnie nie dotyczy”. Niestety, nie jesteśmy świadomi tego, że kleszcze możemy spotkać także w parkach, ogrodach.

 

Jak Pan sam chroni się przed kleszczami?
Planując trasę treningu, staram się unikać miejsc, w których mam bezpośredni kontakt z krzewami, wysokimi trawami. Wybieram raczej szerokie, dobrze wydeptane ścieżki. Po każdym biegu (podczas prysznica i rozciągania) staram się skontrolować powierzchnie skóry.

 

Czego nauczył się Pan, dzięki kampanii „KZM. Szczepimy! Zapobiegamy”? Jak zmieniła się Pana wiedza na temat kleszczy?
Bardzo dużo słyszałem dotychczas o boreliozie. Jednak kleszczowe zapalenie mózgu było dla mnie niemal nieznaną chorobą, której niestety media nie poświęcają zbyt dużej uwagi. I chociaż jest nie mniej groźna od boreliozy, to bardzo istotny jest fakt, że możemy się przed nią uchronić dzięki szczepionce.

 

Dlaczego zaczął Pan biegać?
Przed trzema laty doznałem dość skomplikowanego złamania nogi. Niemal dwa miesiące leżenia w gipsie pozwoliło mi spojrzeć na swoje życie z nieco innej perspektywy. Potrzebowałem zmian. Dodatkowo chciałem zrzucić trochę zbędnych kilogramów, które nazbierały się przez ten czas. Wybór był prosty – bieganie. Miesiąc od zdjęcia gipsu wyszedłem po raz pierwszy potruchtać. Minęło kilka kolejnych tygodni, a ja ukończyłem swoje pierwsze zawody na 10 km. Złapałem bakcyla – dwa miesiące później zameldowałem się na mecie półmaratonu. A niemal w rocznicę pierwszego treningu spełniło się moje sportowe marzenie – zostałem maratończykiem.

 

Jak utrzymać motywację do treningów i nie poddać się rutynie?
Biegamy z bardzo różnych powodów. Dla jednego będzie to poprawa wyników w najbliższych zawodach, dla kogoś innego zmiana sylwetki ciała, a jeszcze dla kogoś innego- świetne samopoczucie po treningu. Trzeba znaleźć w bieganiu to, co dla nas istotne i nakręcać się tym. Poza tym często sprawdzają się pewne uniwersalne zabiegi jak np. szukanie nowych atrakcyjnych tras do biegania, nowa playlista w odtwarzaczu mp3, czasami kupno jakiegoś nowego gadżetu (koszulka, etui na smartfon itp).

 

Co poradziłby Pan debiutującym maratończykom? Jak przygotować się do startu i uniknąć błędów?
Przed pierwszym maratonem (i każdym kolejnym) niezwykle ważne jest oczywiście odpowiednie przygotowanie treningowe. Poza tym należy pamiętać o bardzo ważnej zasadzie – na maraton nie zabieramy nic nowego! Każdy element garderoby, wyposażenia, czy odżywki muszą zostać wcześniej przetestowane na treningach. Przy ponad 42 km biegu nawet mały uwierający szew w skarpecie może spowodować bolesne rany i zepsuć całą zabawę. Ważna jest także taktyka. Na początku biegu towarzyszy nam ogromna adrenalina (przecież to maraton!). Ważne, żeby biec w swoim tempie i nie dać się ponieść emocjom. Dobre rozłożenie sił jest niezwykle istotne.

 

Start w którym z maratonów wspomina Pan najmilej i dlaczego?
Najmilej zawsze wspominam swój debiut maratoński. Był to Maraton Lubelski w 2014 roku. Z perspektywy czasu wiem, że popełniłem wtedy sporo błędów, które wpłynęły na dość słaby czas na mecie, jednak emocje, które towarzyszyły tym zawodów były nie do opisania.

 

Na blogu zapowiedział Pan start w ostatnim maratonie i zmianę tematyki. O czym będzie Pan teraz pisał?
Niedawno urodziła mi się córeczka i bieganie zeszło w tym momencie na dalszy plan. W 100% poświęcam się urokom tacierzyństwa i myślę, że ten temat zdominuje moje blogowe życie w najbliższym czasie. Nie oznacza to, że zupełnie odwróciłem się od biegania. Czasem uda mi się znaleźć chwilkę na jakiś mały trening.

 

http://fido83.blogspot.com/

https://www.facebook.com/needforrunblog/

Fundacja Aby żyć

ul. Mogilska 40

31-546 Kraków

 

KRS: 0000276006

NIP: 675-13-59-851

REGON: 120435736

Adres do korespondencji:

ul. Krasińskiego 1/638

DH Jubilat

31-111 Kraków

 

Kontakt w sprawie kampanii:

kzm@abyzyc.pl

Fundacja posiada status Organizacji Pożytku Publicznego